Wpis

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Minął weekend, praca wre.

Mając tak silnie oddziałującą na emocje pracę trudno jest nie myśleć o niej dłużej niż kilka godzin. Mi się to udało po raz pierwszy od około roku. A wcale nie łatwo było osiągnąć taki stan. Trzeba było jechać kawał drogi, pakować plecaki, łazić do upadłego po górach, osiągać coraz głębsze stopnie zachwytów przyrodniczych, pocić się, słuchać dudniącej wręcz ciszy o zachodzie słońca na szczycie góry. Prawdziwej ciszy, takiej, jakiej w mieście nie ma nigdy, przenigdy. 

Chciałoby się jeszcze, ale rzeczywistość nieubłagana - z dnia na dzień biję swoje rekordy w ilości czasu spędzanego w pracy. No ale rok szkolny (który w pewnym sensie obowiązuje i nas) się kończy, więc trzeba zaspokoić system oświatowy i przerobić tony papierów. Miejmy nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie lepiej. Spokojnie będzie można zabrać się za pracę magisterską. W ramach relaksu. 

Pozdrawiam i ślę pozostałości bieszczadzkich uniesień :) 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
glesman1989
Czas publikacji:
poniedziałek, 23 czerwca 2014 19:35

Polecane wpisy

Zakładki

  • Http://elemej.blogspot.com/

  • Http://perypetiemlodejpielegniarki.blogspot.com/

  • Http://pokojnauczycielski.blox.pl/html

  • Http://stacjaautyzm.blogspot.com/

  • Http://www.zuzanna-bloguje.blogspot.com/

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa